Musisz być przygotowany na to, że spacer ze psem ze schroniska często nie przypomina sielankowego obrazka z komedii romantycznych. Psy opuszczające boks są nierzadko przebodźcowane, a w ich żyłach krąży wysoki poziom kortyzolu (hormonu stresu). Przez pierwsze kilkanaście minut mogą bardzo mocno ciągnąć na smyczy, wokalizować z ekscytacji lub wręcz przeciwnie - zastygać w bezruchu, kłaść się na ziemi i odmawiać współpracy ze strachu przed otwartą przestrzenią.
Dlatego najważniejszą cechą dobrego spacerowicza jest spokój, przewidywalność i cierpliwość. Nie oczekuj od psa, że będzie grzecznie szedł przy nodze wpatrzony w Twoje oczy. Celem tego wyjścia jest tzw. dekompresja. Pozwól psu na długie, swobodne węszenie każdej kępki trawy. Węszenie obniża tętno, wycisza układ nerwowy i pomaga psu wrócić do równowagi emocjonalnej. To psie "czytanie porannych wiadomości", które męczy głowę równie skutecznie, co fizyczny bieg.